wtorek, 28 lipca 2015

Hiszpania.. wrócę tam!

Cześć wszystkim!

W ostatniej notce wspomniałam wam, że w mojej głowie jest wielki bałagan.

Na szczęście powoli układam wszystko na swoje miejsca.

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam co nieco o moim wyjeździe. Mimo, że była to dopiero wiosna termometry wskazywały tam nawet trzydzieści stopni.

Kocham gdy na dworze jest tak cieplutko.

Ogólnie uwielbiam lato. W tym okresie wszystko jest tak cudowne, słoneczne i kolorowe. W tym roku niestety słoneczne dni ograniczyły się do pierwszego tygodnia wakacji. Przewagę przejął deszcz.

Niektórzy z was pewnie siedzą teraz na Malediwach i smażą się na słońcu jak ryby na grillu nad polskim morzem.

Inni wliczając w to mnie siedzą obecnie w zimnej Polsce i czekają aż łaskawe słońce postanowi wyłonić swą piękną żółtą pelerynę zza chmur.

No ale wracając do głównego tematu.

Około dwa miesiące temu wraz z przyjaciółmi byłam w Hiszpanii.

Tak mi brakuje tego słońca i oceanu!

Podczas wyjazdu zobaczyłam na własne oczy jak piękna jest Barcelona i jak niesamowity klimat panuje w tym mieście.

Jednak największą ilość czasu spędziłam w Lloret de mar, gdyż tam znajdował się nasz hotel.

To miasto również jest cudowne, a co najważniejsze od plaży dzieliło nas jedynie kilkanaście metrów. Czułam się jak w niebie.

Dzisiaj przeglądając zdjęcia na laptopie natrafiłam na te z wyjazdu.

Na świecie jest tak wiece cudownych miejsc. Nieraz patrzy się na nie aż z niedowierzaniem.

Tak wiele z nich chciałabym zobaczyć!

W oczekiwaniu na słońce, możecie zerknąć na zdjęcia min. z Hiszpanii dołączone pod notką!:)

Miłego wieczoru (a raczej nocy, biorąc pod uwagę fakt, że jest godzina 1:40)!














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz